.............................. >> piątek, 9 marca 2012 15:03:05 Nie czuję się nowo, tylko jakby sytuacja się powielała. Chwilowo powróciłam do życia przez traumatyczne przeżycie. Czasem mam wrażenie, ż żyje jakby w amoku. Ciekawe jak się pozbyć postrzegania świata czarno-biało. Szybko się zniecierpliwiam i często boli mnie głowa. Moją determinację (często) przysłania depresja. A gdy jej nie ma – pojawia się lekkomyślność i szaleństwo. Zmniejszona wydajność – skutek, zacofanie wobec innych. Stan po otępieniu – półotępienie. Lubię patrzeć na poprawę własnego ja. Nie patrzeć na innych i uwolnić się od schematu. Z dystansem, mam dosyć siebie, że marnuje czas. Robię wbrew sobie, aby czuć ból psychiczny który przysłania przygnębienie. Jestem w stanie hibernacji. Czasem nie umiem żyć. Nie umiem nic. Chcę uwolnić się od tępoty ludzkiej. Odnaleźć nową formę. Szukam możliwości ku temu – nieudolnie. Sama jestem tępakiem, od którego nigdy się nie uwolnię. Zniechęciłam się do tego, co kiedyś lubiłam. Spowolniony i wydłużony czas trwania czynności. Odzwyczajenie od przeciętnego toku np. znajomego czucie zapachu, mimo wcześniejszego przyzwyczajenia. Bo po skrajnie zmiennych nastrojach następuje otępienie. Otępienie, brak dotarcia przekazu informacji. Problemy przytłaczają tok myślenia. Przeciwieństwo tamtego stanu – potrafię sobie sama urozmaicić nawet najmniej przyjemną rzecz. Siły na wszystko. (pojawiają się tylko chwilowo) Przygody z losowymi ludźmi (bez spaczonych skojarzeń, proszę xd) mimo to czy kiedykolwiek będzie utrzymywany z nimi kontakt/kiedykolwiek będę miała z nimi do czynienia - w tym momencie obojętne. Przeważnie nie lubię krótkich znajomości, marnowanie czasu na taką ulotną chwilę znajomości. Ochota życia chwilę, zupełny brak chęci potrzeby bliskości. Racjonalnie wiem, że jest sens, ale odczuwam tylko bezsens. Głupia faza otępienie – patrząc na coś nawet nie wiem, czy to umiem czy nie. Umiem ignorować swą psychikę i ze znużonym bólem to przeczekać. Krótka pamięć. Mam poczucie depresji, mimo że mam cel w życiu i te inne duperele. (bez powodu – irytujące wewnętrznie) Otwarcie się na innego człowieka – życiowy błąd. Jestem zniszczona już na każdej linii życia. To było narzędzie w postaci jej potrzeby wyzwolenia? Z dnia na dzień coraz bardziej rujnuje sobie życie, obracając się wśród ludzi. I nastała całkowita obojętność, wreszcie ulga. Zabić to co znienawidzone. Potem to ja ponoszę koszty i się tłumaczę. Bo będzie zburzone moje prawo utajonego funkcjonowania. Konkurencja pchnie do rywalizacji, musze wepchnąć mój cel na miejsce innych. Nawet pechowcy nie mają tyle porażek? Wyrzucić negatywne emocje i wszystko obojętne. Gardzę wszystkim, moja wewnętrzna sprawa. Potrzebuję kontaktu z ludźmi w kratkę, jednakże wolę aspołeczność. Chce odizolowania! Gdyby nie moja ‘depresja’ to by żyło. Ja się nienawidzę, ja chcę być swoim ideałem, udoskonalić swą osobę. Zniszczyć co mi niepotrzebne i pozabijać to co mnie wkurwia. W tłumie bezimiennych ludzi potrafię się odnaleźć. Musze zniszczyć te więzi. ...bezsens -I wiesz co. Mój mistrz, wzór do naśladowania, powiedział mi to: kochaj-zabijaj, lub-rań, uwielbiaj-krzywdź, podziwiaj-niszcz. A co ja mu na to? Powiedziałam: Pojebało Ciebie. Jako moje guru, masz dać mi taki przykład zachowań który mi odpowiada. Musisz spełniać moje kryteria, bo ja chce abyś był tym co chcę i mam ochotę naśladować.
komentarze [0]
zero respektu >> środa, 4 stycznia 2012 14:26:29
komentarze [0]
... >> poniedziałek, 26 grudnia 2011 18:02:06
Ciekawy wniosek - jak i tak ignoruje, jaki to sens nadal wgłębiać się w to? Znikomy.
komentarze [0]
' >> niedziela, 25 grudnia 2011 19:24:27
'Bo na to trzeba więcej zaangażowania? Wolę boleśniejsze wyjście.'
komentarze [0]
Jaki czas? >> piątek, 23 grudnia 2011 01:01:08
komentarze [0]
nauka >> poniedziałek, 14 listopada 2011 14:57:07
Wiem z czym mam problem - nie z przyszłością, lecz teraźniejszością. Taki dół, że już mam wyjebane czy zdam matury czy nie. Chcę tylko pozbyć się doła. Może dół powoduje doła - błędne koło?To już nie problemy dołują, wieczne nieustanne poczucie samo w sobie jest durne i istnieje chęć pozbycia się go, ale nie ma sił na to. Jak patrzę na txt - to przecież takie łatwe, znajome - z pamięci, yyeyeye, jak to było? Zgodnie z zasadą 'nie ma, że boli', zakuwam na chama, brak motywacji. Ból łba pozostał, wiedzy nic. Bezsens.
Przeczytanie np. 'Granicy' bez zrozumienia.
powo
komentarze [0]
pomysł na wiersz >> piątek, 28 października 2011 20:23:22
o psie, wewnętrzna walka ze sobą
tytuł - jego nr z klatki
depresyjny i psychodeliczny
'To dziwne, że czuję obojętność wobec Ciebie.'
tak by się zaczynał
Wymuszana obojętność, nagły atak rozpaczy.
komentarze [0]
Miałam takie przeczucie, chyba negatywne - odczujesz radość, zmienisz się, będziesz kimś innym, zapomnisz. >> piątek, 14 października 2011 00:29:32
A gdy coś poważniejszego się stanie, wiem, że moja psychika całkiem legnie w gruzach i mam świadomość, że obecnie to gówno w skali mej głupoty.
komentarze [0]
lektura szkolna >> poniedziałek, 10 października 2011 01:32:01
Nienawidzę swojego mózgu - nie wiem, czy słusznie szukam na chacie 'Przedwiośnia', czy tylko ubzdurałam sobie, że je mam.
_________
Miejscie dobry humor!
;D
komentarze [0]
>> wtorek, 4 października 2011 18:59:56
Będąc w pełni świadomym i inteligentnym już jako niemowlę, byłoby to strasznie nudne i męczące,ograniczona możliwość rozwijania się pod względem wiedzy i brak rozrywki doprowadziłyby zapewne do masochistycznej śmierci. Ja się czuję za to jak prawdziwe niemowlę - chce mi się tylko spać.
komentarze [0]
matura >> poniedziałek, 3 października 2011 20:06:47
Moja wiedza fenologiczna jest znikoma, więc mam pretekst do jej uzupełnienia.Tak, czy siak utrudniam sobie życie - jedna rzecz mniej, czy więcej, co to za różnica?
o tem.mat.
komentarze [0]
szkoła, gówno, szkoła, gówno, szkoła >> środa, 7 września 2011 16:47:56
Mam dosyć tego wszystkiego. Wiedziałam, że obojętne, czy zdam tego komisa, czy nie to i tak będzie źle, ugh.Problem i dylemat, czy się przepisać, o ile się da.I to nie chodzi o to, że chce tu zostać, ale nie ma gdzie iść indziej.Niby mam upatrzoną pewną klasę, w pewnej szkole, przedmioty, nauczyciele podobno ok, znam tam jedną osobę.Ale jakoś nie przepadam za tą szkołą jako całokształt.Ja tam nie chce, błagam niech mnie ktoś pieprznie w łeb.Mam mieszane odczucia, nie wiem co zrobić. ;xPierwszy problem to w tamtej szkole trudno złapać dyrektorkę, a sekretarki tam nic nie wiedzą.Ale jak i tak się da... to nie wiem, czy chcę.Mam dosyć mojej szkoły i chyba wszystkiego.Nawet na słowo 'matura' nie mam wstrętu, tylko na 'rodzina' (zwłaszcza jak mam siostrę teraz w szkole), 'szkoła' (niby skrócony podział godzin, ale i tak ledwo co wysiaduję).Jeszcze się dowiedziałam, że rok temu można było dawać propozycje własnych tematów maturalnych, a teraz za późno i eh, muszę wybrać coś z tych co są na liście.Poza tym nudzi mi się, czuje się ograniczona w tym budynku, czemu lekcje są takie nudne. wolę sama się uczyćA teraz mi się nie chce, bo padnięta jestem.Gdybym miała teraz wolne to bym mogła nawet za dwa miechy te matury pisać, mieć już to z głowy i w d*pie. (nawet jeśli miałabym je oblać )Zawsze można poprawić za rok...No i można dodać jeszcze słynne i często spotykane: 'wszystko się rypie'.
komentarze [0]
strach przed głupotą >> środa, 31 sierpnia 2011 23:30:01
Wszystko co było wcześniej upragnione i niedostępne... stało się dostępne. Podejrzane. Boje się chyba lub powinnam chociażby świadomie, ale przykrywa to pseudoeuforia.
komentarze [0]
? >> wtorek, 30 sierpnia 2011 10:29:22
'A po co? A po co? Bo mi się nudzi. Nudzi mi się. To znajdź se sobie ciekawsze zajęcie. Nie ma takiego. Z wyjątkiem tego!'
komentarze [1]
mat mat >> czwartek, 25 sierpnia 2011 00:50:07
Na nic nie chce się dostać.Nienawidzę życia.Jakby był kierunek: 'rozpierdolmy wszystko', to bym nawet zdała rozszerzoną z matematyki maturę, aby się tam dostać.
komentarze [0]
Księga
Przemineło
Linki
O Mnie
...
Lay